30-07-2026
Większość z nas marzy o błękitnej wodzie morza, cieniu palmy, złotych zachodach słońca w Grecji, smakowitych frutti di mare we Włoszech czy piaszczystych plażach Hiszpanii. I takie widoki oferują katalogi biur podróży lub popularne filmiki TikToka lub Instagrama. Chwilę później przeglądamy wiadomości w internecie czy media społecznościowe
i widzimy nagrania z tych samych miejsc – niebo przesiąknięte krwawą czerwienią, gęsty, gryzący dym i uciekający w panice ludzie. To nie są kadry z nowego filmu katastroficznego! To rzeczywistość tegorocznego lipca na południu Europy!
Przez lata kraje Morza Śródziemnego były dla nas synonimem wymarzonych wakacji i ucieczki od codzienności. Dziś te wakacyjne raje płoną na naszych oczach. Kiedy my pakujemy walizki na urlop, lokalni mieszkańcy na południu Europy spoglądają w niebo ze strachem, walcząc o dorobek całego życia.
Czy to tylko „kolejne upalne lato”, do którego musimy się przyzwyczaić?
W tym momencie możemy zaprzeczyć. Pożary na południu Europy to głośny alarm ze strony naszej planety i brutalny dowód na to, że kryzys klimatyczny nie jest teorią z nudnych podręczników – dzieje się tu i teraz, zmieniając mapę naszych wakacji na zawsze. Co najgorsze, choć ogień trawi lasy tysiące kilometrów stąd, iskry do tego pożaru podrzucamy my sami – naszym codziennym stylem życia.
Jesteśmy świadomi wielu zagrożeń, zwłaszcza tych, związanych ze środowiskiem naturalnym. Podczas wakacyjnego rozleniwienia, pamiętajmy jednak o zachowaniu elementarnych zasad bezpieczeństwa.
Większość pożarów w Europie inicjowana jest przez człowieka. Nawet przy ekstremalnym upale ogień rzadko zaczyna się sam. W takich momentach przypominamy o całkowitym zakazie rozpalania ognisk i grillowania poza miejscami wyznaczonymi, szczególnie w pobliżu wysuszonych traw czy lasów. Podczas przebywania w lesie zbierajmy swoje śmieci – zwłaszcza szklane! Porzucona szklana butelka może zadziałać jak soczewka skupiająca promienie słoneczne i podpalić ściółkę. Co więcej – szanujmy alerty i zakazy. Jeśli lokalne służby zamykają wstęp do lasów lub parków narodowych z powodu zagrożenia pożarowego – odwołujmy wycieczkę w takie miejsce.
Pożary są tak gwałtowne, bo z powodu zmian klimatycznych lasy są suche jak wiór. Zmniejszając emisję gazów cieplarnianych, zmniejszamy częstotliwość ekstremalnych fal upałów.
I jeszcze raz przypominamy, żeby podróżować z głową. Zamiast krótkich lotów samolotem na weekend (tzw. city breaks), wybierajmy pociągi. Samoloty – jak wiemy – zostawiają gigantyczny ślad węglowy.
I jeszcze kilka rad.
Kupujmy mniej! Nie musimy mieć przecież najmodniejszych ubrań, w ilościach, które wypełniają szafy po brzegi. Pamiętajmy, że produkcja ubrań i gadżetów pochłania masę energii i wody. Jeśli nie możemy uspokoić zakupowych nawyków, starajmy wybierać marki, które realnie dbają o środowisko. Dajmy również drugie życie ubraniom z second-handu lub naprawmy smartfon. To zysk dla klimatu!
Wreszcie to, co powinno stać się nawykiem. Oszczędzajmy energię! Wyłączajmy na noc sprzęty z gniazdek. Wyłączanie sprzętów na noc zmniejsza rachunki i chroni dom przed ogniem. Warto na noc odłączać ładowarki, laptopy czy komputery.
A Wy młodzi – z Waszą ogromną siłą oddziaływania w internecie i w mediach społecznościowych – edukujcie! Zamiast wrzucać tylko ładne zdjęcia z wakacji, pokazujcie rzeczywistość, udostępniajcie rzetelne informacje i walczycie z mitami, że „to tylko kolejne upalne lato”.