Wielu z nas, reprezentujących Generację X i poniekąd Generację Y, zostało wychowanych w starym modelu edukacji. Gdyby przyszło nam teraz określić naszą przynależność językową – z pokładów pamięci wydobędziemy słynne: „A niechaj narodowie wżdy postronni znają, iż Polacy nie gęsi, iż swój język mają”. Przytoczoną wypowiedź Mikołaja Reja należy historycznie traktować jako swoisty manifest w obronie języka polskiego. W czasach pisarza była zachętą do tworzenia literatury narodowej. Rej podkreślał, że Polacy mają własny, pełnoprawny język i nie muszą używać łaciny („gęsiego języka”). Ciekawe co powiedziałby Pan Rej o dzisiejszym języku polskim? Czy uznałby język współczesnej młodzieży za naturalny rozwój polszczyzny?
Żyjemy w świecie nowych technologii, Internetu, mediów społecznościowych, sloganów reklamowych i największych przeobrażeń polszczyzny w jej dziejach. Zjawiska te mają wpływ również na młode umysły. Natłok informacji i szaleńcze tempo współczesnego świata sprawiają, że młodzi ludzie szukają sposobu, by zamanifestować swoją odrębność. Dorastając w wirtualnym świecie posługują się nowym, wyrazistym językiem, który cechuje skrótowość i silne nacechowanie emocjonalne. Wszystkie „sigmy”, „essy”, „dzbany”, „sztosy” i „wypasy” w języku polskim świadczą o silnym wykształceniu się gwary młodzieżowej, która funkcjonuje pośród innych odmian polszczyzny.
Jan Miodek – bodaj najbardziej znany polski językoznawca – w jednym z wywiadów uznał rozwój języka młodzieży za swoistą rewolucję. Według profesora gwara młodzieżowa jest naturalnym elementem rozwoju języka, bo młodzi ludzie zawsze tworzyli własne słownictwo, by podkreślić swoją tożsamość i odrębność pokoleniową. Naukowiec podkreśla, że takie zjawiska nie zagrażają polszczyźnie, bo większość młodzieżowych słów ma charakter chwilowy i przemijający. Zwraca jednak uwagę, że należy rozróżniać sytuacje komunikacyjne – język potoczny czy młodzieżowy nie powinien zastępować poprawnej polszczyzny w sytuacjach oficjalnych. Krytycznie odnosi się natomiast do nadmiernego nadużywania zapożyczeń, zwłaszcza anglicyzmów, jeśli wypierają one istniejące polskie odpowiedniki.
Czy zatem język młodzieżowy jest reakcją na brak zrozumienia dla współczesnego świata? Poszukiwaniem prawdy, do której docierają lub którą odkrywają za pomocą języka? Swoistym kodem, dzięki któremu mogą rozpoznać tę samą grupę, do której przynależą?
Łatwo zauważyć, że młodzież chce nazywać rzeczywistość inaczej niż my – dorośli, przewrotnie i żartobliwie. Silna potrzeba ekspresji powoduje tworzenie wielu metafor i nowych związków frazeologicznych. W ten sposób młodzi ludzie ujawniają zdolności słowotwórcze, własną kreatywność, humor i ironię.
Jak twórczy jest język młodzieżowy widać nie tylko w zasobach działającego w internecie słownika slangu i mowy potocznej w Polsce (Miejski.pl) ale też w wielu blogach i forach, których autorami są ludzie młodzi. Trudno nie zauważyć wielu sformułowań nacechowanych wulgaryzmami, ale na pewno interesującym jest trend czerpania z języka ojczystego (dla przykładu: „odzobaczyć”, „gdybyjka”, „dokładnie tak”, „ogarnij się” czy w formie skrótowców: nmzp – nie mam zielonego pojęcia; ocb – o co biega; zw – zaraz wracam). Wielu naukowców zauważa, że młodzież komunikująca się – najczęściej w internecie – używa licznych skrótowców a nawet emotikonek. Szczególnym przypadkiem jest używany nagminnie i to w różnych konfiguracjach znak „xD”. Ich wypowiedzi przybierają formę mieszanki tekstowej i graficznej, która może nas cofnąć do etapu pisma obrazkowego.
A może to właśnie ten czas, w którym Generacja Z tworzy język, który daje przestrzeń wyobraźni, inteligencji, skrótowemu myśleniu prowokującemu mózg do analitycznej pracy?
Czas pokaże w którą stronę będzie to wszystko ewaluować.
Choć taka perspektywa jest niewiadomą, MIĘDZYNARODOWY DZIEŃ JĘZYKA OJCZYSTEGO może być okazją do tego, by uświadomić sobie wartość polszczyzny. Języka żywego i różnorodnego – w którym jest również miejsce na gwarę młodzieżową. Święto przypada 21 lutego i zostało ustanowione 21 lat temu (17 listopada 1999 r.) przez UNESCO dla podkreślenia wartości języków ojczystych: regionalnych, narodowych, oficjalnych i nieoficjalnych.
Świętujmy zatem ten dzień i pamiętajmy, że dbając o język, chronimy nie tylko kulturę, ale i naszą tożsamość narodową.